Terapia depresji

Terapia depresji - przygnębiona kobieta leżąca w łóżku

O depresji bez naukowego języka

Hasło „depresja”, jako jedno z najczęściej wyszukiwanych w internecie przez osoby szukające pomocy, już nie wielu zaskakuje, mało kogo dziwi, a jeszcze rzadziej szokuje. Gdy coraz więcej osób sławnych publicznie ujawnia swoje obecne lub przeszłe doświadczenia walki z tą chorobą, można poczuć, jakoby przyszła jakaś nowa moda. Co jak co, ale depresji, ażn ie wypada nie przebyć. Niezależnie od motywacji, które stoją za podawaniem do wiadomości publicznej zmagań z chorobowo obniżonym nastrojem, odbiorca zostaje z dwoma rozwijanymi tematami: cierpienie i to, co z niego wyniknęło. Jak to zawsze w życiu bywa, zrealizować się mogą maksymalnie dwa przeciwległe warianty: sukces, zmiana życiowa, pokonanie objawów lub przeciwnie —  życiowa zapaść, niekończąca się walka, depresja i namnożenie się trudności, np. problem z alkoholem, rozpad związku.

Pierwsze objawy

Jak znaleźć się w gronie tych, co wyszli zwycięsko? Po pierwsze: działać. Postępowanie w początkowym stadium choroby, może decydować o całym przebiegu. Nie ma osoby, która nie byłaby w stanie u siebie rozpoznać, że coś się z nią dzieje niepokojącego w kwestii zdrowia psychicznego. Inne niż zwykle przeżywanie świata i ludzi, inny obraz siebie, zmieniony rozkład motywacji i energii na przestrzeni doby, niechęć do pokazywania się innym, utrudniona komunikacja —  to symptomy, które nie przejdą niezauważone. I o zauważenie ich szczególnie chodzi. Im dłużej zwlekamy licząc, że uda się to rozchodzić jak przeziębienie i łamanie w kościach, w nadziei, że może samo przejdzie, tym większe prawdopodobieństwo, że pogorszymy sobie zdrowotną sytuację.

Leczenie depresji

Po to istnieje w medycynie gałąź zwana psychiatrią, by otoczyć opieką (medycznie: postawić rozpoznanie, wdrożyć leczenie, móc obserwować zdrowienie) jednostkę odczuwającą cierpienie psychiczne. Jeśli chory trafi już do gabinetu lekarza, ten na pewno podejmie temat psychoterapii, o ile uzna za zasadne dołączenie i tej formy leczenia. Psychoterapia w połączeniu z lekami to już podwójne, celowane, działanie w chorobę. Psychoterapia powinna trwać tak długo, aż leki przestaną być potrzebne.

Co właściwie powinno nastąpić w wyniku pracy z terapeutą?

O ile lek od psychiatry zmaga się z tym, co czysto biologiczne w człowieku, o tyle terapia za cel obiera to, co w nim psychologiczne. Nie wystarczy powiedzieć, że zajmujemy się tym, co jest w myślach, uczuciach, potrzebach czy zachowaniu. Terapia ma odszukać dokładnie to, co jest odpowiedzialne za chorobę. Co doprowadziło do takiego obecnego funkcjonowania na płaszczyźnie emocjonalnej, że dalsze normalne funkcjonowanie staje się już niemożliwe. Zaczyna być nie do udźwignięcia. Jeśli za chorobę wrzodową odpowiada słabość układu pokarmowego, to w przypadku zaburzenia depresyjnego powiemy o słabości aparatu psychicznego. Mówiąc w uproszczeniu, w zależności od rodzaju psychoterapii, możemy skierować uwagę na przyczyny zaburzenia (słabość jakiegoś obszaru w funkcjonowaniu psychologicznym) lub zajmować się niwelowaniem objawów, czyli skutkami choroby. Psychoterapia ma za cel doprowadzić do zwiększenia odporności psychicznej. Bo tam, gdzie jest odporność, choroba ma, jak wiadomo, naturalnie utrudnione możliwości rozwoju (nie tylko w psychiatrii).

Wychodzenie z depresji

Czy leki i psychoterapia wystarczą, aby pokonać chorobę? Na pewno nieprzeciwdziałanie temu stanowi to pozbawianie siebie szans na lepsze funkcjonowanie. W dodatku będąc pod okiem specjalisty, mam pewność, że ktoś czujnie obserwuje nie tylko to, co ja widzę jako zagrażające i trudne, ale też to, czego ja nie widzę w moim życiu. Bo nie jestem świadomy, bo nie mogę być świadomy, nie będąc fachowcem. A nawet będąc fachowcem i tak nie jestem w stanie zobaczyć wszystkiego, choćby dotyczyło tylko mnie.

Skoro w mediach słyszymy tych, którym udało się pokonać chorobę, pozostaje podjąć decyzję o dołączeniu do ich zwycięskich doświadczeń.

Autorka artykułu

Karolina Krauze-Dolińska - zdjęcie autorki bloga

Karolina Krauze - Dolińska

Psychoterapeutka, psycholog z ponad 15 letnim stażem. Obecnie prowadzi prywatną praktykę psychoterapeutyczną w Łodzi w nurcie psychoterapii psychodynamicznej.
Życie jest zbyt krótkie, by główne miejsce zajmowało w nim cierpienie. Zasługujesz na szczęście, które jest prawdziwe i głębokie, a nie tylko na chwilowe i powierzchowne.
Umów się na wizytę